5 rzeczy które odstraszają widzów

 

Na Waszych transmisjach czasem pojawiają się rzeczy, które odstraszają widzów i robią to tak skutecznie, że nawet jeśli „odstraszacz” nigdy więcej się nie pojawi, widzowie potrafią zapamiętać go na długi czas i omijać Waszą transmisję.
Dziś opowiem Wam o tym najbardziej ekstremalnych przypadkach odstraszania widza.

Odstraszacz numer jeden:
Awantura domowa. Nic tak nie psuje nastroju na transmisji jak włączająca się do niej osoba trzecia, która nie jest na nią zaproszona, a zjawiła się po to, by wywołać awanturę. To się jednak czasem zdarza i nie można takich sytuacji wykluczyć. Zdarzają się jednak także inne awantury, kłótnie pomiędzy osobami wspólnie transmitującymi. Takie spory są jak kubeł zimnej wody dla widza. Często okazuje się, że dowiaduje się on o transmitującym rzeczy, których wiedzieć nie chce, a nawet nie powinien.

Odstraszacz numer dwa:
Upijanie się uniemożliwiające realizacje zaplanowanego celu. Alkohol na transmisjach powinien służyć dobrej zabawie, rozluźnieniu atmosfery, ale jego ilość nie powinna być taka, by uniemożliwiać transmitującemu realizację celu. Widzowie nie po to przekazują napiwki, żeby nic za nie nie dostać.

Odstraszacz numer trzy:
Przeciąganie realizacji celu. Jeśli widzicie, że osiągnęliście, cel nie ma sensu przekładać jego wykonania, bo to zawsze denerwuje widzów. Jeśli nie chcecie wykonać jakiegoś celu, to nie zmuszajcie widzów, by się na niego składali. Sami ustalacie cele i musicie tak zaplanować czas, by zrealizować cel niezależnie od tego jak szybko zostanie zrealizowana składka.

Odstraszacz numer cztery:
Kłótnia z widzami. Jeśli na Waszych transmisjach pojawia się ktoś, kto działa Wam na nerwy, zawsze możecie go unikać, możecie uniemożliwić tej osobie kontakt z Wami, możecie taką osobę ignorować. Najgorszą rzeczą jest w takich okolicznościach kłótnia. Jeśli ktoś zakłóca Waszą transmisję, zawsze możecie też zrezygnować z prowadzenia jej publicznie i ograniczyć się do transmisji prywatnych.

Odstraszacz numer pięć:
Obrażanie widzów. Może się Wam wydawać, że to dobry żart mówienie komuś „i tak nic nie dasz żebraku”. Nie jest to jednak ani dobry żart, ani nawet żart. „Żebrak”, „biedak”, „sęp” – to są słowa obraźliwe i na pewno nie sprowokują widza do tego, by zostawił żetony u kogoś, kto go obraża. Jeśli ktoś Wam mówił, że dobrym pomysłem na otrzymanie napiwku jest „nadepnięcie komuś na ambicję”, mylił się. Może się to udać raz, ale nie więcej. Poza tym nawet jeśli w ten sposób wymusicie napiwek, widz do Was nie wróci.

Pozdrawiam i show up!