Hejtering, czyli katharsis XXI wieku

Powstanie Internetu to milowy krok w historii ludzkości. Pytając dzisiaj każdego 15-latka, 30-latka, a nawet 60-latka, czy wyobraża sobie świat bez sieci internetowej, z całą pewnością stanowczo zaprzeczą. Bo jak wyobrazić sobie rzeczywistość bez dostępu do poczty internetowej, portali społecznościowych czy kont bankowych online.
Niezbędności Internetu w naszym codziennym życiu nie sposób kwestionować. Nie da się podać chociażby jednego argumentu, który wskazywałby celowość rezygnacji z korzystanie z sieci internetowej.
Internet nie jest jednak kurą, która znosi wyłącznie złote jaja. Przestrzeń sieciowa stała polem do manewru dla terrorystów, pedofilii i przestępców. Trudno zliczyć wszystkie inne niebezpieczeństwa, które niesie za sobą ogromna sieć internetowa.
Warto spojrzeć na niektóre kwestie, które w ostatnich czasach zdecydowanie utrudniają korzystanie z Internetu. Zwłaszcza w przestrzeni portali społecznościowych. Chcąc nie chcąc takim portalem jest również Showup.tv. Portal stał się przestrzenią wrażeń erotycznych, areną wzajemnego poznawania się, sympatycznego spędzania czasu i wreszcie miejscem, gdzie można dobrze zarobić. Obserwując, jednak wszystko co jest związane z portalem showup.tv nie sposób zakwestionować kolejnej kwestii.
Otóż, portal w niczym nie różni się od innych aren internetowych, gdzie w ostatnim czasie pojawiło się nowe zjawisko, jakim jest zbiorowy „hejtering”.
Dla ludzi czytających ten artykuł pojęcie jest raczej znane. Dla mniej zorientowanych, mogę scharakteryzować to zjawisko, jako regularne, często bezpodstawne obrażanie, krytykowanie, a mówiąc dosadniej, bluzganie każdego, bez sensownego powodu i racjonalnego wytłumaczenia.
Skąd to wszystko? Kogo satysfakcjonuje obrażanie ludzi, o których nie wie się kompletnie nic? Psychologowie, którzy powoli zaczynają zajmować się tym niespotykanym do tej pory zjawiskiem, mówią wprost – ludzie chcą w ten sposób odreagować, podbudować swoje ego i wyładować złe emocje. Tylko dlaczego w tak bezsensowny sposób?
Według innej koncepcji, „strój hejtera” zakładają osoby, które w środowisku realnym są w jakiś sposób prześladowane, pokrzywdzone lub pozbawione własnej godności czy wartości. Przestrzeń internetowa zapewnia im anonimowość, przez co nie wiemy kto ukrywa się pod tajemniczym nickiem – Harry12, Patka02 czy HeniekZ29.
Ponoć na forach internetowych ludzi otyłych wyśmiewają osoby jeszcze bardziej otyłe. Ludzi mało inteligentnych, osoby o mniejszym ilorazie IQ. W ten sposób, często wykorzystując teksty słyszane pod ich adresem, postanawiają „przejechać się” po innych użytkownikach, żeby wylać całą czarę goryczy, którą noszą w sobie, będąc obiektem drwin w realnym życiu. W przestrzeni portali internetowych w ostatnim czasie pojawiła się nowa postać. Roboczo możemy go nazwać „hejterem zatrudnionym”.
No właśnie! Uważa się, że pracownicy niektórych portali sami inicjują „hejty”, w celu zwiększenia popularności strony, działając zgodnie z zasadą – Nie ważne jak mówią, byle mówili. Takich działań, póki co, nikt nie udowodnił, chociaż obserwując niektóre fora największych portali można mieć wrażenie, że domysły o działalności zatrudnionych „hejterów” mogą faktycznie się sprawdzić.
Zaciekawił was temat szerzącej się kultury nienawiści w Internecie? Zapraszam do dyskusji. W następnym artykule poruszymy kwestie związane z językiem nienawiści w Internecie! Czołem!

(300 żetonów a ten wpis dodaliśmy na konto użytkownika.)
Nie przysyłajcie już wpisów – musimy wybrać z tych co są.