Kochanek czy kochanka?

 

Przywykliśmy już do tego, że pojawiło się słowo „gender” a wraz z nim ludzie „gender”. Zabawa płcią jest teraz modna.

Cała idea jest ciekawa i prosta. Chodzi o to by nie przypisywać ludziom ich tradycyjnych ról społecznych i pozostawić im wolny wybór co tego jakiej chcą być płci, jakie mogą wybierać ciuchy, jakich partnerów seksualnych. Choć de facto teraz patrzy się na gender tylko z perspektywy seksu na początku nie chodziło o seks, tylko o pozwolenie na bycie tym kim chcesz być.

Problem z gender dotyczy zwykle osób heteroseksualnych, które dodatkowo czują niechęć do wszelkich kontaktów seksualnych z osobami tej samej płci co one. W momencie, gdy taka osoba spotyka kogoś kto zmienił płeć, jest niezdecydowany, czy po prostu bawi się swoją seksualnością, może odczuwać agresję, ponieważ zachowania gender uważa za obraźliwe. Heteroseksualista spotykając w klubie osobę transseksualną obwinia ją o to, że się pomylił co do płci. Transseksualista, który wybrał dla siebie płeć nie widzi nic złego w tym, że zachowuje się zgodnie z tym jak ma się zachowywać osoba płci, którą wybrał. Byłoby to nienaturalne gdyby podrywany przez heteroseksualistę transseksualista na dzień dobry odpowiedział: jestem transseksualistą, chcesz dalej ze mną flirtować? Dla transseksualisty jego płeć nie stanowi żadnego problemu. Jest to jednak problem dla heteroseksualisty.

Jeśli ktoś nie potrafi zrozumieć ideologii gender, nie musi się zmuszać, jednak powinien zrozumieć, że ocena sytuacji zawsze zależy od niego. Osoba transseksualna nie ma obowiązku uprzedzania o tym, że zmieniła płeć, nie musi opowiadać historii swojego życia, gdy jest zaczepiona w barze, czy innym miejscu publicznym. Radą dla heteroseksualistów, którzy odczuwają wstręt do ideologii gender jest unikanie przypadkowych, klubowych flirtów z osobami, o których nic się nie wie.

Pozdrawiam Show Up 🙂