Naciągacze vs „sępy”

 

Na ShowUp bardzo popularnym słowem jest słowo „sęp” 😉 Wszyscy wiemy co znaczy to słowo.
„Sęp” to taki ktoś, kto zawsze przychodzi oglądać za free, nigdy nie rzuci żetona, zwykle też nie chce mu się nic pisać.
Kim jest naciągacz? Naciągacz to znaczne ulepszona wersja „sępa”, bo często nie wiecie, że ktoś taki Wam się trafił.

Naciągacze zaczynają zwykle od pozycji „sępa”, obserwują i uczą się co należy mówić i robić, żeby dostać to czego chcą, jak najmniejszym kosztem, a najlepiej za free. Każdy ma swoją słabą stronę i naciągacz dobrze o tym wie. Nie zawsze zachowuje się tak samo. Może wzbudzić współczucie lub wyśmiewać, może obrażać lub rzucać komplementy, może być kobietą lub mężczyzną, zmienia też dowolnie orientację seksualną, w zależności od tego jakie korzyści będzie z tego mieć.

Czy naciągacze mogą być groźni? Mogą, jeśli trafią na kogoś kto zbyt wiele im o sobie powie, a potem nie będzie chciał dawać się naciągać dalej. Najtrudniejsze w rozpoznaniu naciągacza jest to, że on dobrze poznaje tych, których zamierza oszukać. Zna ich na tyle, że choć to co robi nie różni się znacząco od tego co robi „sęp”, jest on znacznie milej widziany na transmisjach.

Obiektywnie patrząc na „sępa” i naciągacza, ten pierwszy jest mniej szkodliwy, a może zamienić się w kogoś, kto będzie fanem. Naciągacz zawsze będzie chciał czerpać korzyści, on nie tylko nie płaci za nic, on będzie chciał, by jemu płacono.
Zastanówcie się teraz, czy naprawdę warto mieć takie spięcie na „sępy”? Praktycznie każdy kto przychodzi na SU na początku tylko się przygląda, a część widzów zastanawia się nawet czy Wy też ich widzicie 😉 Bardzo często taki „sęp” jest zbyt stremowany, by rozmawiać, czy kupić żetony. Nie ma więc sensu dodatkowo go dołować lub obrażać.
Jak się w sobie zbierze, to zacznie się bawić.

Pozdrawiam
Bawcie się i show up 😉